“Mówię to tu i teraz, aby oszczędzić czytelnikowi rozczarowania. Nie jestem człowiekiem o sztywnym kręgosłupie moralnym (aczkolwiek usiłuję utrzymywać sumienie w równowadze) ani mędrcem; nie jestem ani estetą, ani filozofem. Jestem zaledwie człowiekiem nerwowym, skutkiem okoliczności i skutkiem własnych postępków; ale jestem spostrzegawczy. Jak to raz powiedział mój ulubiony Akutagawa Ryunosuke: Nie mam zasad; mam [...]
Archiwum kategorii ‘Josif Brodski’
Nie mam zasad; mam jedynie nerwy
Opublikowany w Josif Brodski, Josif Brodski, Julian Tuwim, Poezja, Etykiety: piękno, Religia, Styl życia, zasady, życie 31 Grudzień 2010 | Komentarzy: 2 »
Trójgłos o wewnątrzsterowności
Opublikowany w Anna Achmatowa, Josif Brodski, Poezja, Robert Lee Frost, Etykiety: mądrość, wybór 26 Styczeń 2010 | Komentarzy: 19 »
Dwie drogi w żółtym lesie szły w dwie różne strony: Żałując, że się nie da jechać dwiema naraz I być jednym podróżnym, stałem, zapatrzony W głąb pierwszej z dróg, aż po jej zakręt oddalony, Gdzie wzrok niknął w gęstych krzakach i konarach; Potem ruszyłem drugą z nich, nie mniej ciekawą, Może wartą wyboru z tej [...]
Czym są chwile
Opublikowany w Fotografia, Herbata, Josif Brodski, Książkowe wyimki, Etykiety: ból, chwile, Fotografia, Herbatyzm, rzeczywistość, złudzenia, życie 5 Grudzień 2009 | Komentarzy: 19 »
“Wszystkie dzieła sztuki znajdujące się w naszym pokoju były pochodzenia chińskiego: wycinanki w korku i akwaforty, samurajskie szable, małe, jedwabne parawany. Podochoceni rybacy byli ostatni z wesołej gromadki porcelanowych figurek, lalek i pingwinów w kapeluszach, która stopniowo wykruszała się, padając ofiarą niezdarnych gestów lub konieczności prezentów urodzinowych dla różnych krewnych. Jeśli idzie o porcelanę, niezwykle [...]
O rzece, mieście i fotografii
Opublikowany w Fotografia, Josif Brodski, Książkowe wyimki, Styl życia, Etykiety: Fotografia, Książkowe wyimki, Spacer 14 Grudzień 2008 | Komentarzy: 2 »
Szalenie lubię wędrować i fotografować rzekę, która wstęgą przeplata miasto…Zależnie od pory roku, nastroju, pogody…woda opowiada i szumi inaczej… Spacery są takie relaksujące…jeśli tylko nie utknę przed komputerem, pozwalam sobie na tą przyjemność. A fotografia jest miłym pretekstem by szwędać się poza utartymi szlakami. Zachwycam się od jakiegoś czasu “Dyptykiem Petersburskim” Josifa Brodskiego.