Kanały:
Wpisy
Komentarze

Archiwum kategorii ‘Sławomir Mrożek’

“Pamiętaj synku – uczyła mama strusia – żebyś nie chował głowy w piasek. To nie jest żadne rozwiązanie. Ja wiem, że my, strusie, mamy do tego naturalną skłonność i nie raz w życiu jej ulegamy. Szczególnie gdy jesteśmy w trudnej sytuacji, której nie chcemy stawić czoła. Nie namawiam cię, żebyś był bohaterem. My, strusie, jesteśmy [...]

Przeczytaj cały Post »

“Jednym z moich sekretów, które dopiero teraz mogą pójść do archiwum, było poczucie obcości, dręczące mnie w Polsce od dzieciństwa.(…) Nie jest to na pewno i nigdy nie była obcość poszczególna, odnosząca się tylko do Polski. Byłbym obcy, gdybym się urodził gdziekolwiek. Ale w Polsce szczególnie trudno jest być obcym, więc teraz, kiedy mogę być [...]

Przeczytaj cały Post »

“Był sobie pewien szczep, plemię, ale bardzo kulturalne. Członkowie plemienia bardzo kulturalni, kulturalnie szydzili z tabu, które zabraniało – na przykład – przechodzenia pewną ścieżką w piątki. Wobec tego jeden z członków plemienia wybrał się na przechadzkę tą ścieżką właśnie w piątek, rozumując, że nic nie stoi na przeszkodzie, a najmniej owo dawno już zdyskredytowane [...]

Przeczytaj cały Post »

“Zawsze chciałem spotkać świętego starca, który by mnie nauczył, jak żyć. I nie spotkałem go nigdy. A przecież żyję już dość długo i obracałem się po świecie. A może moje oko nie widzi świętości tam, gdzie dostrzegają ją inni? Skądinąd świętych starców przecież nie brakuje. Niektórzy ogłaszają się nawet w gazetach. Ludzie nie wiedzą, jak [...]

Przeczytaj cały Post »

“O zaletach prowincji jako układu kształtującego artystę. Naoczność związków między ludźmi. Bliskość. Jest się w środku, ponieważ prowincja jest środkiem, prowincja nie ma peryferii. I nie można być gdzie indziej, jak tylko w środku. Chcąc nie chcąc. A jednocześnie: My tu, a tam Wielki Świat. Gdzie? Wszędzie tam, gdzie nie my. Gdzie nie tutaj. W [...]

Przeczytaj cały Post »

“Był rok 1961. Mówiliśmy po angielsku. On – swobodnie, ja – z trudem. W dodatku on, Oksford czy Cambridge, mówił z manierą klas wyższych, sepleniąc półgębkiem, nie patrząc na rozmówcę. Wiatr wiejący z Poczdamu, czy też z Jałty, porywał jego monosylaby, nachylałem się po nie i zbierałem pilnie jak jałmużnę. Wracaliśmy z jakiegoś spotkania na [...]

Przeczytaj cały Post »

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.